[F1] Wymiana: szczęki hamulcowe , bębny hamulcowe , cylinder

Tutaj zamieszczamy pomocne rady wraz ze zdjęciami, jak coś naprawić bądź zmodyfikować.

Moderatorzy: nicram, zdono, marcing040381, TOMUŚ

[F1] Wymiana: szczęki hamulcowe , bębny hamulcowe , cylinder

Postprzez rufus » 6 lipca 2011, o 11:41

Obrazek

Co potrzeba:
- klucz do odkręcenie śrub mocujących koło
- podnośnik
- dość masywny płaski śrubokręt
- torx 25 (jeśli dobrze pamiętam.. ewentualnie mógł to być torx 20.. )
- kombinerki (ja używałem takie z okrągłymi końcówkami)
- jeśli ktoś posiada to hak do zakładania sprężynek
- jeśli ktoś posiada to imadło
- smar zapobiegający zapiekaniu się metalowych elementów (ja użyłem smar miedziany)
- klucze 8, 10, 11
- latarka lub lampka warsztatowa
- drewniany klocek
- młotek (ja używałem 1,5-kilogramowy)

Co może się przydać:
- aparat fotograficzny, aby zrobić zdjęcia układu zanim się go rozbierze na części

Zaczynamy:
1. zabezpieczamy samochód przed toczeniem się (podkładamy coś przed i za to koło przednie, które po podniesieniu samochodu będzie nadal na ziemi)
2. luzujemy śruby mocujące koło
3. podnosimy tylne koło (podnośnik ustawiamy tak, aby jego "łapa" znalazła się we właściwym miejscu na progu - miejsce zaznaczone wycięciem na progu; lub używając tzw. żaby, tak jak w moim przypadku, można podnieść za wahacz - tam gdzie jest podstawa sprężyny - rozwiązanie o tyle fajne, że już po kilku machnięciach ramieniem podnośnika, mamy koło w górze).
4. odkręcamy śruby mocujące koło i zdejmujemy koło.
5. jeśli ktoś ma możliwość, to można zabezpieczyć samochód przed niekontrolowanym opadnięciem, poprzez podłożenie tzw. kobyłki (ja tak zawsze robię)
6. odkręcamy śrubkę, która trzyma bęben (torx 25)
7. świecąc lampką przez otwór po jednej z 5-ciu śrub mocujących koło obracamy tak bębnem, aby zobaczyć pionową sprężynkę i jej zaczep do klina (patrz zdjęcie powyżej - miejsce zaznaczone kwadracikiem)
8. trzymając bęben, aby się nie kręcił wkładamy płaski śrubokręt przez odpowiedni otwór w bębnie tak, aby końcówka śrubokręta znalazła się pod klinem i popychamy rączkę śrubokręta w dół, aby pchnąć klin do góry, co zluzuje szczęki
9. przez drewniany klocek uderzamy dość mocno młotkiem w bęben (od strony śrub mocujących koło) do momentu odskoczenia bębna (z czasem przywiera on do piasty)
10. krok ten wykonujemy wtedy, jeśli nap.....anie młotkiem spowodowało odklejenie się bębna, ale nie możemy go zdjąć, bo nadal trzymają go szczęki:
wyjmujemy tylną popielniczkę oraz uchwyt na napój poprzez szarpnięcie do góry i lekko do siebie; ukazuje się nam naciąg linek - kręcimy kluczem 10 w lewo do momentu, kiedy będziemy mogli już zdjąć bęben
11. kombinerkami lub śrubokrętem - jak komu wygodnie - odczepiamy dolną sprężynkę ("1" na zdjęciu).
12. demontujemy sprężynki dociskające szczęki (gwiazdki na zdjęciu), trzymając kombinerkami kapturek, a śrubokrętem przekręcamy płaski bolec (ten patent tak wpłynął negatywnie na moje nerwy i czas jaki poświęciłem na pierwsze koło, że straciłem ochotę na wszystko i gotowy byłem roznieść to wszystko w proch :wsciekly: )
13. być może nie trzeba, ale ja wymieniałem wszystko, więc i tak musiałem; ale ja postanowiłem ułatwić sobie demontaż szczęk, poprzez odkręcenie cylinderka ("C" na zdjęciu);
jest on przykręcony od tyłu śrubką torx 25 oraz należy odkręcić nakrętkę - klucz 11 - mocującą metalowy wężyk płynu hamulcowego (najlepiej zaraz po zdjęciu szczęk przykręcić z powrotem wężyk do cylinderka, bo będzie nam wyciekał płyn hamulcowy)
14. odczepiamy linkę hamulca ręcznego (strzałka na zdjęciu)
15. ja nie posiadam imadła, więc położyłem szczęki na ziemi i przydepnąłem nogą szczękę w której jest mechanizm hamulca ręcznego; kombinerkami odczepiłem mniejszą sprężynkę (tą, która jest z przodu ("3" na zdjęciu); sprężynka na końcach ma różne rodzaje mocowania - z jednej jest normalny haczyk; z drugiej jest coś jakby z; rozczepiamy po stronie haczyka
16. robimy to co w pkt. 15. tylko ze sprężynką większą ("4" na zdjęciu)
17. teraz możemy rozłączyć szczęki, wyciągając rozpierak (to ten kawałek metalu, który był między szczękami); moje szczęki był tak zapieczone, że, aby wyjąć szarpak, musiałem potraktować młotkiem mechanizm hamulca ręcznego, bo w ręku nie mogłem go odciągnąć, aby uwolnić rozpierak;
18. jeśli mamy tylko nowe szczęki - nie zaopatrzyliśmy się w nowe rozpieraki i kliny - to warto wszystko wyczyścić z nalotu
19. bierzemy nowe szczęki i zaczynamy od przymocowania rozpieraka do szczęki wyposażonej w mechanizm hamulca ręcznego, czyli wsuwamy rozpierak w wycięcie w szczęce i dociskając szczękę nogą do podłogi zakładamy sprężynkę ("3" na zdjęciu) tak, aby koniec przypominający "z" znalazł się w szczęce, a koniec z haczykiem w otworze w rozpieraku
20. bierzemy drugą szczękę i wsuwamy w nią rozpierak, pamiętając, że ma tam jeszcze znaleźć się klin; wkładamy klin
21. zakładamy większą sprężynkę tak, aby koniec przypominający "z" znalazł się w szczęce bez mechanizmu hamulca ręcznego, a haczykowaty w szczęce z tym mechanizmem
22. zakładamy sprężynkę na klin ("2" na zdjęciu) i mocujemy ją do szczęki
23. w tym momencie ponownie odkręciłem cylinderek
24. zmontowane szczęki wkładamy na miejsce, pamiętając o zaczepieniu linki hamulca, bo później będzie ciężko oraz aby dół szczęk schował się za mocowaniem
25. mocujemy z powrotem szczęki za pomocą elementów oznaczonych gwiazdkami na zdjęciu; jak już pisałem powyżej, jest to bardzo upierdliwe rozwiązanie, jeśli nie ma się specjalnego narzędzia (bo chyba widziałem coś takiego na Allegro); dobrze jest założyć gogle chroniące oczy i łyknąć melikę - mi ta sprężynka kilkadziesiąt razy spadła/wystrzeliła, zanim wyrobiłem sobie technikę mocowania tego ustrojstwa :wsciekly: )
26. jeśli cylinderek był zdjęty, to teraz można założyć go z powrotem (ja wymieniłem na nowy);
27. i tu chyba najtrudniejsza sprawa, zwłaszcza jak ma się nowy zestaw sprężynek - zaczepienie ostatniej sprężynki ("1" na zdjęciu); nie ważne z której strony zaczniemy, bo oba końce są w postaci haczyka, więc jak komu wygodnie.. namęczyłem się z tym niemiłosiernie :wsciekly: kombinerkami lub śrubokrętem nie dałem rady zwłaszcza nowej sprężynki - po prostu nie miałem możliwości rozciągnąć jej na tyle, aby zaczepić drugi koniec. postanowiłem użyć starej sprężynki, bo ją trochę łatwiej się rozciągało, a ostatecznie udało się ją zaczepić, gdy wyspawałem sobie takie narzędzie do naciągania sprężynek (można je kupić - to taki hak z rączką)
28. sprawdzamy czy wszystko jest na właściwym miejscu (czy nic nam nie zostało z części, które powinny znaleźć swoje miejsce w układzie :P); obficie smarujemy smarem zapobiegającym zapiekanie miejsca styku elementów układu (tam, gdzie styka się rozpierak ze szczękami, tam gdzie rusza się klin, zawias mechanizmu hamulca ręcznego)
29. warto mocno nacisnąć kilka razy pedał hamulca, aby wszystko się ułożyło, a w przypadku demontażu cylinderka trzeba by odpowietrzyć układ.
30. odtłuszczamy wszystkie miejsca, które w momencie hamowania trą o siebie i zakładamy bęben (ja miałem nowy)
31. przykręcamy śrubkę mocującą bęben
32. zakładamy koło.

Analogicznie robimy drugą stronę (uprzedzam, że z drugiej strony klin będzie po przeciwnej stronie).
Jak złożymy już wszystko, to wartko wyregulować ręczny hamulec.
Robi się to tak, że
- podnosimy tylne koła (ja podniosłem jedno, licząc, że skoro mam wszystko nowe i odpowietrzone, to hamulce działają tak samo z lewej jak i z prawej strony)
- zaciągamy kilka razy ręczny i puszczamy
- na "spuszczonym" ręcznym sprawdzamy, czy koło można swobodnie bez oporów obracać
- jeśli tak, to zaciągamy ręczny na pierwszy ząbek i sprawdzamy, czy koło teraz się swobodnie obraca; jeśli tak, to dokręcamy nakrętkę naciągu linek (w prawo); kręcimy tak do momentu, aż koło będzie bardzo ciężko się obracało
- "spuszczamy" ręczny i sprawdzamy czy nie ma oporu przy obracaniu koła
- jeśli nie ma oporu, to zaciągamy ręczny na czwarty ząbek i sprawdzamy, czy możemy przekręcić kołem; jeśli nie, to znaczy, że hamulec ręczny został dobrze wyregulowany.
Poza tym jak spuszczamy ręczny z pierwszego ząbka, to dźwignia sama powinna powrócić do dołu. Ja dodatkowo przetestowałem działanie ręcznego w taki sposób, że uruchomiłem silnik, zaciągnąłem ręczny na 4-5 ząbek i spróbowałem ruszyć. Jeśli samochód ruszył, to jeszcze trochę dokręciłem nakrętkę naciągu linek do momentu, aż na 4-5 ząbku koła nie obróciły się przy próbie ruszenia.

Jak ktoś robi to pierwszy raz, to niech zarezerwuje sobie kilka godzin wolnego czasu, bo mi pierwsze koło zajęło ~4-5 godzin a drugie z regulacją ręcznego już tylko 2 :)
Mam nadzieję, że mój opis Wam pomoże i ułatwi wymianę tych części.
Przepraszam za ewentualne błędy.
Powodzenia.
Avatar użytkownika
rufus
-#klubowicz
-#klubowicz
 
Posty: 1216
Dołączył(a): 25 listopada 2008, o 10:47
Lokalizacja: Poznań
Lakier: Szary Stone metallic
Silnik: 1.9 TDI/105 KM

dzięki

Postprzez sdasd » 8 lipca 2011, o 22:03

Dzięki :padam: Niedługo zamierzam wymieniać
sdasd
sdasd
-#user
-#user
 
Posty: 9
Dołączył(a): 26 lutego 2011, o 00:11
Lokalizacja: łódzkie

Re: dzięki

Postprzez rufus » 10 lipca 2011, o 22:50

sdasd napisał(a):Dzięki :padam: Niedługo zamierzam wymieniać


Sprawdź, czy przypadkiem nie wystarczy np. dobrze tyczyścić i przesmarować stare części, bo u mnie okazało się, że szczęki mogłyby zostać (po oczyszczeniu i nasmarowaniu) a do wymiany tylko 1 cylinderek i bębny.
Avatar użytkownika
rufus
-#klubowicz
-#klubowicz
 
Posty: 1216
Dołączył(a): 25 listopada 2008, o 10:47
Lokalizacja: Poznań
Lakier: Szary Stone metallic
Silnik: 1.9 TDI/105 KM

Postprzez Rudolf » 31 lipca 2011, o 16:24

A ja jutro wymieniam po raz pierwszy i muszę powiedzieć i dobrze że zerknąłem bo tego nie wiedziałem....
8. trzymając bęben, aby się nie kręcił wkładamy płaski śrubokręt przez odpowiedni otwór w bębnie tak, aby końcówka śrubokręta znalazła się pod klinem i popychamy rączkę śrubokręta w dół, aby pchnąć klin do góry, co zluzuje szczęki
..... ale już wiem. :super:
Skodę mam i mnie to cieszy......
Avatar użytkownika
Rudolf
-#user
-#user
 
Posty: 5
Dołączył(a): 31 lipca 2011, o 15:16
Lokalizacja: Dabrowa Górnicza

Postprzez nicram » 31 lipca 2011, o 18:45

Te manewr z śrubokrętem nie jest konieczny, u siebie odkręciłem tylko śrubę obstukałem na około i sam praktycznie spadł, tylko trzeba ręczny spuścić
Avatar użytkownika
nicram
-#moderator
-#moderator
 
Posty: 825
Dołączył(a): 13 czerwca 2009, o 14:01
Lokalizacja: Tychy
Lakier: Srebrny Diamond metalic
Silnik: 1.9 SDI/64 KM

Postprzez Rudolf » 31 lipca 2011, o 19:14

:D No tak, czasami można tak zrobić ale jeżeli jest taki dzyndzel to lepiej go opuścić. ;)
Skodę mam i mnie to cieszy......
Avatar użytkownika
Rudolf
-#user
-#user
 
Posty: 5
Dołączył(a): 31 lipca 2011, o 15:16
Lokalizacja: Dabrowa Górnicza

Postprzez rufus » 31 lipca 2011, o 21:12

nicram napisał(a):Te manewr z śrubokrętem nie jest konieczny, u siebie odkręciłem tylko śrubę obstukałem na około i sam praktycznie spadł, tylko trzeba ręczny spuścić


Jak masz dobre (bez progów) bębny to faktycznie nie potrzeba ;)
Avatar użytkownika
rufus
-#klubowicz
-#klubowicz
 
Posty: 1216
Dołączył(a): 25 listopada 2008, o 10:47
Lokalizacja: Poznań
Lakier: Szary Stone metallic
Silnik: 1.9 TDI/105 KM

Postprzez andrzejk26 » 15 września 2011, o 09:14

Ja osobiście przy każdym zdejmowaniu bębnów ścieram karb szlifierką kątową
andrzejk26
-#user
-#user
 
Posty: 66
Dołączył(a): 21 grudnia 2009, o 18:31
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Postprzez dusza » 20 kwietnia 2012, o 05:47

czy do wymiany szczek hamulcowych trzeba odkrecic tez piaste bo po zdjeciu bebna zostaje piasta czy sie myle?
dusza
-#user
-#user
 
Posty: 49
Dołączył(a): 7 lipca 2011, o 07:49
Lokalizacja: tczew
Lakier: Srebrny Diamond metalic
Silnik: 1.4 MPI/60 KM

Postprzez nicram » 20 kwietnia 2012, o 23:48

piasty nie trzeba odkręcać.
Avatar użytkownika
nicram
-#moderator
-#moderator
 
Posty: 825
Dołączył(a): 13 czerwca 2009, o 14:01
Lokalizacja: Tychy
Lakier: Srebrny Diamond metalic
Silnik: 1.9 SDI/64 KM

Re: [F1] Wymiana: szczęki hamulcowe , bębny hamulcowe , cyli

Postprzez szczurek » 2 lutego 2013, o 18:18

Ja z kolei mam taki problem. Mianowicie wymienilem juz prawie wszystko co sie dalo: szczeki, bebny, samoregulator (listwa + klin), linki, nawet wszystkie sprezyny i dalej hamulce nie dzialaja jak powinny. Jak zaciagne na max to kolem moge zakrecic rekami z trudem , ale zawsze zakrece. Jak nacisne hamulec nozny to trzyma jak szalony. Podciaganie linki nic nie daje, sprawia tylko, ze ciezej reczny zaciagnac i na mniejsza ilosc zabkow.

Jakies sugestie ?? Z gory dzieki za pomoc.
szczurek
-#user
-#user
 
Posty: 6
Dołączył(a): 4 grudnia 2012, o 21:52
Lokalizacja: Gliwice/Katowice
Lakier: Morski Admirał
Silnik: 1.4 MPI/60 KM

Re: [F1] Wymiana: szczęki hamulcowe , bębny hamulcowe , cyli

Postprzez andrzejk26 » 4 lutego 2013, o 10:30

Jeśli masz okładziny nie starte to przy składaniu najpierw poluzować linkę, ustawić samoregulator w krańcowe położenie to znaczy takie, że jeszcze da się wsadzić bęben, a dopiero na samym końcu lekko wyregulować linką.
andrzejk26
-#user
-#user
 
Posty: 66
Dołączył(a): 21 grudnia 2009, o 18:31
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: [F1] Wymiana: szczęki hamulcowe , bębny hamulcowe , cyli

Postprzez bonifacy » 4 lutego 2013, o 23:26

szczurek napisał(a):Ja z kolei mam taki problem. Mianowicie wymienilem juz prawie wszystko co sie dalo: szczeki, bebny, samoregulator (listwa + klin), linki, nawet wszystkie sprezyny i dalej hamulce nie dzialaja jak powinny. Jak zaciagne na max to kolem moge zakrecic rekami z trudem , ale zawsze zakrece. Jak nacisne hamulec nozny to trzyma jak szalony. Podciaganie linki nic nie daje, sprawia tylko, ze ciezej reczny zaciagnac i na mniejsza ilosc zabkow.


W zasadzie sprawa wymiany wszystkiego jest prosta . Wymienia się i ma działać . Problemem może być początkowe zgranie się części. Nie zawsze hamulec ręczny jest w miarę skuteczny od razu. Tutaj wymagane jest dopasowanie się szczęk do bębnów poprzez ich niejako dotarcie się poprzez wielokrotne hamowanie . Proces ten może być uzależniony od dokładności wykonania części użytych do naprawy. Temat hamulca nożnego zostawmy na boku bo tu występują większe siły. Ręczny jest na linkę i nie ma się co czarować -jego skuteczność będzie mniejsza. Natomiast jest parę szczegółów na które warto zwrócić uwagę . Aby samoregulator był samoregulatorem i nie zmuszał nas do ciągłego podkręcania linek to warto skontrolować ten luz
fc2.JPG

Zbyt duży da nam duży luz między szczękami i bębnem . Zmusi to nas do do podkręcenia linek aby dżwignia ręcznego trzasnęła tymi trzema- czterema ząbkami. Teoretycznie przy właściwym luzie we wskazanym miejscu raz wyregulowana linka , w miarę zużywania się szczęk i bębnów nie zmusza nas do podciągania ręcznego.Tutaj zadziała klin i wydłuży popychacz - listwę. Warto też zwrócić uwagę jak ma być naciągnięta linka . Linkę wstępnie napinamy jeszcze przed montażem bębna . Dźwignia ręcznego na szczęce ma opór co widać na fotce:
IMG0558A.jpg
To jest początkowe wyjście regulacji + niewielkie napięcie. Po założeniu bębnów ( kliny w górze ) koniecznie naciskać kilkukrotnie hamulec nożny lub co lepsze wykonać jazdę próbną . Ręczny powinien być w miarę dobry. Dźwignia na tę parę ząbków. Jeśli tak nie jest to trzeba jeszcze raz zdjąć bębny . Jeśli kliny pozostały na samej górze to mają jakiś opór- być może coś żle poskładane .Natomiast jeśli zeszły na sam dół to niestety mamy tu do czynienia ze żle wykonanymi częściami. Możemy wprawdzie podciągać linki , tylko że dźwignie mogą oprzeć się o piasty albo ich skok ograniczy sprężyna powrotna.Wtedy niby ręczny jest ale wogóle nie skuteczny.
bonifacy
-#user
-#user
 
Posty: 60
Dołączył(a): 17 sierpnia 2010, o 20:22
Lokalizacja: śląsk

Re: [F1] Wymiana: szczęki hamulcowe , bębny hamulcowe , cyli

Postprzez szczurek » 5 lutego 2013, o 01:22

andrzejk26
Dokladnie tak bylo robione ;) w koncu linki tez wymianiałem

bonifacy
jak sie zrobi cieplej to sie jeszcze pogrzebie ;)
szczurek
-#user
-#user
 
Posty: 6
Dołączył(a): 4 grudnia 2012, o 21:52
Lokalizacja: Gliwice/Katowice
Lakier: Morski Admirał
Silnik: 1.4 MPI/60 KM

Re: [F1] Wymiana: szczęki hamulcowe , bębny hamulcowe , cyli

Postprzez Gość » 6 września 2013, o 19:45

Wymieniłem szczęki hamulcowe i mam problem z wciśnięciem bębna, wchodzi bardzo ciasno, a jak już wejdzie to nie można nim obracać, ręczny popuszczony, co może być nie tak?
Gość
 

Następna strona

Powrót do Zrób to sam